painting, mixed media
http://www.youtube.com/watch?v=H1MzrvbYtl8
Tuesday, January 21, 2014
Saturday, December 14, 2013
Tuesday, November 19, 2013
Thursday, November 14, 2013
Palenie marzanny
Człowiek jako istota cywilizowana obrał sobie za cel podporządkowanie natury. Oczywiście nie zawsze uzyskiwano pożądane skutki, czego efektem są różnego rodzaju katastrofy ekologiczne. Jenak chęć okiełznania środowiska jest w człowieku na tyle silna że ucieka się nawet do irracjonalnych szamańskich metod, mających mu zapewnić kontrolę nad otaczającym światem. Bo co człowiek rzecze jest święte i wszystko staje się podległe jego woli. Czasami wola człowieka bywa niezgodna z naturą, jak np: stosunek płciowy mężczyzny z innym mężczyzną. Natura nie mówi o tym wprost, nie wydaje arbitralnych rozstrzygnięć, jednak człowiek jednoznacznie odczytał symbolikę i postanowił zadziałać. Efektem tej przepychanki miedzy naturą a człowiekiem było kamienowanie gejów, chemiczna kastracja, i ostracyzm.
Przepychanka człowieka z człowiekiem jest doprawdy skuteczna, każdemu idzie wp***olić, każdego idzie zdeptać, każdego można powiesić. Jenak walka z naturą jest o wiele trudniejsza ponieważ zjawisko homoseksualizmu nie zmniejszyło się, na domiar złego pojawiły się grupy uznające ten element naszej rzeczywistości za całkiem naturalny. Nasi przodkowie mieli na podobne przypadki sprawdzone panaceum w postaci rytuału palenia marzanny. Kiedy natura była przeciw nim po prostu brali garść słomy, wkładali w koszule, przyodziewali w spódnice podpalali i wrzucali do rzeki. Nikomu nie przeszkadzało że natura ma ich totalnie w du*ie i śnieg dalej pada, najważniejsze że rytuał się odbył. Współcześnie takim rytuałem staje się powoli palenie tęczy zwiastującej poprawienie pogody. Odmiennie jak w przypadku marzanny, człowie-polak postanowił zawalczyć z przyrodą na dwóch frontach. Spalił tęcze jako zjawisko atmosferyczne i homoseksualizm. Na szczęście tęcza ma polaka w d*pie gdyż pojawiła się na każdym niebie po każdej większej katastrofie naturalnej, również na niebie w Filipinach. Więcej tęczy sobie i Państwu życzę, nawet w zimie.
Przepychanka człowieka z człowiekiem jest doprawdy skuteczna, każdemu idzie wp***olić, każdego idzie zdeptać, każdego można powiesić. Jenak walka z naturą jest o wiele trudniejsza ponieważ zjawisko homoseksualizmu nie zmniejszyło się, na domiar złego pojawiły się grupy uznające ten element naszej rzeczywistości za całkiem naturalny. Nasi przodkowie mieli na podobne przypadki sprawdzone panaceum w postaci rytuału palenia marzanny. Kiedy natura była przeciw nim po prostu brali garść słomy, wkładali w koszule, przyodziewali w spódnice podpalali i wrzucali do rzeki. Nikomu nie przeszkadzało że natura ma ich totalnie w du*ie i śnieg dalej pada, najważniejsze że rytuał się odbył. Współcześnie takim rytuałem staje się powoli palenie tęczy zwiastującej poprawienie pogody. Odmiennie jak w przypadku marzanny, człowie-polak postanowił zawalczyć z przyrodą na dwóch frontach. Spalił tęcze jako zjawisko atmosferyczne i homoseksualizm. Na szczęście tęcza ma polaka w d*pie gdyż pojawiła się na każdym niebie po każdej większej katastrofie naturalnej, również na niebie w Filipinach. Więcej tęczy sobie i Państwu życzę, nawet w zimie.
Saturday, November 9, 2013
Apologeci gwałtu vs. kultura gwałtu
Zaciekawiła mnie ostatnio
reakcja tzw. piewców pojęcia kultury gwałtu w kontekście wypowiedzi księdza Bochyńskiego
mającej być forpocztą usprawiedliwienia gwałtów dokonywanych na dzieciach. Oczywiście
żaden taki element w jego wypowiedzi się nie pojawił. Natomiast media dopisały
sobie do zawieszonych "w powietrzu" słów księdza taką oto sentencje: „co jest
usprawiedliwieniem gwałtów na dzieciach”, autor tej wypowiedzi-burzy za ten
stan rzeczy obwiniał kulturę zrywającą tabu z intymności. Na co zareagowało zdecydowanie
środowisko naukowe w postaci Marii Beisert, która oczywiście w żaden sposób nie
polemizowała ze słowami księdza, jedyne co zrobiła w ramach dyskusji środowiska
naukowego z klerykalnym ciemnogrodem to „przepisała” jota w jotę słowa Bochyńskiego
z adnotacją dotyczącą ekshibicjonizmu:
„Wypowiedź
ks. Bochyńskiego ilustruje nieprawidłową reakcję, uznanie zachowania dziecka za
zaproszenie.”
Torpedując jednocześnie własne stanowisko, wyrażone na stronie
tokFM. Bardziej prawdopodobne jest że nie przeczytała całej wypowiedzi księdza
zadowalając się tvnowskim nagłówkiem i strzelając na oślep trafiała dokładnie w
konstrukcję wywiadu zamieszonego na ePiotrków, repetując ją w ordynarny sposób o tempora, o mores.
W między czasie tłum linczowników zbierał się pod siedzibą TVN
podburzany do coraz radykalniejszych działań. Bo już nikogo nie oburzają wypowiedzi
życzące księdzu zgwałcenia przez współwięźnia, obcięcia mu genitaliów, powieszenia
z narządy płciowe. Nikt nie zareagował na skandaliczne zachowanie
czytelników Gazety Wyborczej, słuchaczy tokFM i widzów TVN24. Kultura gwałtu w
tym środowisku ma się lepiej niż kiedykolwiek, szkoda że cierpi na tym wolność
słowa, której Lemański i Bochyński już nie uświadczą.
Thursday, November 7, 2013
"10-latki same "wchodzą" do łóżek", publika oszalała.
Twórca słowa pedofilia niejaki Richard von Krafft-Ebing wprowadził do słownika nowych pojęć o których istnieniu nikt nie miał pojęcia również nadpobudliwość seksualną w nieodpowiednim wieku. Dość ironiczne zjawisko, podczas jednej "nocy" narodziły się dwie koncepcje bliskoznaczne, pedofil i 10 latek wchodzący do jego łóżka bez przymusu. O ile każde z tych zjawisk jest wygodne osobno dla osób, które chcą uderzyć w jakąś grupę społeczną, na przykład rodziców nie mogących zapanować nad seksualnością własnych dzieci lub księży. Pierwsza grupa została zakwalifikowana do tzw. sexualizatorów dzieci, pojęcia w całej rozciągłości tłumaczącego i piętnującego wychowanie lewicowego modelu i nadpobudliwość seksualną 10 latków. Druga grupa, czyli księża pedofile stała się wygodnym "pars pro toto" do walki z kościołem, prowadzoną w zacietrzewieniu przez środowiska lewicowe i ateistyczne.
Przyszło mi życzyć żeby na pochybel obu tym środowiskom, nadpobudliwa 10 latka spotkała się z pedofilem w beztramatycznym wydarzeniu pokazania środkowego palca obu tym grupom interesu z adnotacją "pierdolcie się na zdrowie". Prawdopodobnie inżynierowie ofiar i twórcy potworów również w tym ivencie nie odmówią sobie przyjemności przerobienia go w traumatyczne przeżycie. Choć może się też zdarzyć że to właśnie przedstawiciele tej słusznie moralnie grupy obudzą się po 30 latach w środku nocy z krzykiem "wy**chali nas". Mama nadzieje że do tego dojdzie, lepiej późno niż wcale.
Przyszło mi życzyć żeby na pochybel obu tym środowiskom, nadpobudliwa 10 latka spotkała się z pedofilem w beztramatycznym wydarzeniu pokazania środkowego palca obu tym grupom interesu z adnotacją "pierdolcie się na zdrowie". Prawdopodobnie inżynierowie ofiar i twórcy potworów również w tym ivencie nie odmówią sobie przyjemności przerobienia go w traumatyczne przeżycie. Choć może się też zdarzyć że to właśnie przedstawiciele tej słusznie moralnie grupy obudzą się po 30 latach w środku nocy z krzykiem "wy**chali nas". Mama nadzieje że do tego dojdzie, lepiej późno niż wcale.
Subscribe to:
Posts (Atom)


