polemika
nożyce tną papiery
tępiąc się z czasem
kamień przerywa papier
nożyce skruszą wapień
lecz na nic te trudy
więzienia dylemat
gdyż kręci się w kółku
jak ten poemat
zbawcy
na siłę zbawiać świat
czynić największe dobro
siłą wpychać w nas
szczęście jak gęsiom ziarno
tucz rozedmie brzuch sowicie
ostatnim tchem uleci w niebo
ach te piękne życie